..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Rozgrywka

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

Błędny Cykl



Na dalekiej północy, wśród morza szponów, znajduje się wyspa zwana Morrowind. Wyspa tak stara, jak sam czas, który ją spowił i tajemnicza, niczym bezkres oceanów. W jej to czeluściach narodziła się dumna rasa Dunmerów, zwanych mrocznymi elfami, którzy uznali się panami owego lądu. Ich krwawe rządy, jak i chore ambicje, doprowadziły do wielu wojen, czego skutkiem było przejęcie Morrowind przez cesarstwo Tamriel. Cesarscy zapanowali, lecz nie odebrali jej rdzennym mieszkańcom kultury i swobody wyznań. Mijały lata, w całym cesarstwie walczono z niewolnictwem, lecz nie tu. Niewolnictwo dla Dunmerów, było czymś zupełnie normalnym, przez co nie zgodzili się na zwolnienie wszystkich niewolników. Ich wniosek został rozpatrzony, zaś mroczne elfy mogły cieszyć się dalej ze zniewolonej siły roboczej. Wybuchały bunty, lecz te były szybko gaszone. Elfy radowały się z takiego obrotu sprawy, lecz nie mogły przewidzieć, iż pośród tych wszystkich zniewolonych istot odnajdzie się taka, która zdoła się im przeciwstawić.

Nie przenikniony mrok panował w ciemnych jaskiniach pod Hla – Oad, gdzie niewolnicy z różnych stron świata odpokutowywali za grzechy swego dawnego żywota. Powietrze było przesączone strachem i lękiem owych nieszczęśników, którzy stracili już wszelką nadzieję. Byli przerażeni, gdyż wiedzieli, iż nikt nie przybędzie im na ratunek. Wiedzieli, iż w tym miejscu są jedynie bydłem na łaskach swych panów, nie zaś wojownikami, złodziejami czy też magami, których ambicje zostały zniewolone przez magiczne karwasze, noszone przez nich na przedramieniu - świadectwo ich niewoli oraz źródło ich nienawiści.
Lecz cóż to? W oddali słychać szepty, ktoś rozmawia. W jednej z odległych cel dwoje niewolników poczęło cicho dyskutować. Dar – Rishe, młody złodziej z portów Senchal żył z okradania przybyłych piratów czy też czarnorynkowych kupców. Za uzyskane w ten sposób złoto, kupował duże ilości księżycowego cukru, który z kolei rozprowadzał dalej. Żyło mu się dostatnio, aż w końcu losy jego życia odwróciły się do góry nogami.
Było to podczas wielkiego festynu. Dar – Rishe dokonał największej kradzieży w swej karierze. Nocą wkradł się do jednego z pirackich statków, włamał się do kajuty kapitana i złamał zabezpieczenia skrzyni, w której ów kapitan trzymał swe najcenniejsze dobra. Były to dwa szklane sztylety oraz amulet, który zdawał się emanować nikłą czerwoną poświatą. Schował zdobycz starannie pod krótki płaszcz, po czym, skradając się, wyszedł z kajuty. Instynktownie udał się na jedną z burt statku, z której po cichu, wykorzystując swe pazury oraz umiejętności wspinaczkowe, zszedł do wody. Dreszcz przeszedł po jego ciele, gdy poczuł zimno tafli wody. Zanurzył się powoli i popłynął do brzegu najciszej, jak tylko potrafił . Gdy do niego dotarł, odwrócił wzrok, by móc jeszcze raz spojrzeć na okręt. Był całkiem pokaźnych rozmiarów, zaś pirat nim żeglujący musiał zapewne być sławny ze swych napaści, skoro posiadał tak cenne dobra w swej kajucie. Zrzucił z siebie mokry płaszcz i udał się ku nadbrzeżnym budynkom. Surowe ceglane konstrukcje były w wielu miejscach pęknięte, zaś ich ciemne dachy sprawiały wrażenie, jakby wyrwanych z jakiegoś mrocznego koszmaru. Obejrzał się, sprawdzając, czy nikt go nie śledzi. Wtem zauważył, iż ktoś mu się bacznie przygląda. Wysoki jegomość stał na brzegu, zaś w jednej z dłoni trzymał dość dużą pałkę. Dar – Rishe wiedział jednak co ma uczynić. Szybkimi susami ruszył w kierunku głównej części portów. Obejrzał się raz jeszcze, zauważając, że owy zbir faktycznie starał się go dogonić.
Kha – Jihre spojrzał przed siebie, tłumy ludzi, które bawiły się na festynie, były nieświadome tego co wokół nich się dzieje. Mimo pościgu, rozglądał się bacznie. Dojrzał jak młody Dar – Hretsi właśnie skradał pewnemu z kupców sakiewkę. Inni złodzieje byli równie sprawni, co ów młodzian. Gdzieś w oddali, kilku typków pobiło jednego z gości, po czym zabrali mu wszystko, co posiadał przy sobie. "Tak właśnie wygląda typowy dzień w Senchal" - pomyślał i nieznacznie się uśmiechnął.
Dar – Hretsi zwinnie omijał wszystkie osoby, które stawały mu na drodze i już po chwili wbiegł między ciemne uliczki miasta portów. Znał ten teren na pamięć, wiedział, gdzie ma uciekać. Minął kolejną alejkę i następną. Był już prawie u celu, jeszcze tylko ta uliczka. Wbiegł w nią, kilka skrzyń zatarasowało mu drogę. Przeskoczył je i podbiegł do drzwi, znajdujących się nieopodal. Zapukał raz, poczekał, po czym zapukał trzy razy z rzędu. Drzwi otwarły się, zaś Dar – Hretsi wskoczył szybko do środka. Była to jedna z wielu nor, miejsce, w którym złodzieje mogli przeczekać pościg i schować swe łupy.
- Witaj z powrotem - rzekł, zamykając drzwi stary już Kha – Jihre, który wśród swoich znany był jako Jehrsei Złamany Ogon. Owy przydomek zdobył wskutek nieszczęsnego wypadku, zmuszającego go do amputacjii części ogona. Przez to, teraz nie brał udziału w żadnych misjach złodziejskiej gildii, a jedynie służył im swym domem za jedną z wielu nor.
- Witaj Dre - Jehrsei - odparł, skłaniając się. - Potrzebny mi kontakt z zaufanym handlarzem. Mam coś, co wprawi każdego w osłupienie. - Sięgnął ręką za pas i wyciągnął dwa szklane sztylety wraz z amuletem. Położył wszystko na stole nieopodal, do którego podszedł starzec.
- Faktycznie... - począł się przyglądać sztyletom. - Gdzie zdobyłeś tak piękne sztylety? - Zerknął na młodzieńca, lecz ten nie odwzajemnił spojrzenia. - Rozumiem. Chcesz zachować owo miejsce dla siebie. Zaś co się tyczy handlarza, to znam pewnego. - Uśmiechnął się nieznacznie. - Lecz jutro do niego się udamy, gdyż obecnie jest zajęty. Czy zechcesz odpocząć w mym domostwie?
- Z chęcią tu odpocznę Dre - Jehrsei. Dziękuje z góry za wszelką pomoc - powiedział, po czym udał się za sędziwym Kha - Jihre schodami na górę.
Pomieszczenie było nieduże. Kilka półek przytwierdzonych do ścian, szafka, kufer oraz łoże, miały za zadanie dać wytchnienie strudzonym uciekinierom. Młodzian skłonił się raz jeszcze panu domu.
- Wybacz jeśli nadużywam twej gościnności, lecz czy posiadasz odrobinę cukru. - Starzec spojrzał na młodzieńca, zaś w jego oczach pojawił się złowrogi błysk.
- Tak posiadam trochę cukru. Przyniosę go za chwilę - mruknął i udał się schodami na dół.
Młodzieniec podszedł i otworzył kufer. W środku znalazł lniane spodnie oraz pas. Ściągnął z siebie mokre odzienie, włożył je pod łóżko, po czym przyodział się w ubranie, które znajdowało się w kufrze. Poczuł ulgę, gdyż wreszcie miał na sobie coś suchego. Usiadł na krańcu łoża i począł rozmyślać o swych dzisiejszych dokonaniach, gdy nagle zauważył wychylającego się za progu starca. Niósł on niedużą sakwę, na widok której młodzieniec począł lekko drgać na całym ciele.
- To dla ciebie Dar - Rishe.- rzekł obojętnie pan domu. Młodzieniec zaś nie wiedział co myśleć, po chwili sięgnął po sakiewkę. Była całkiem ciężka, otworzył ją i zdumiał się na jej zawartość.
- Tak wiele... Dziękuje, dziękuje po tysiąckroć zacny Dre - Jehrsei. - Młodzieniec był podekscytowany, zaś starzec wydawał się całkowicie obojętny. Skłonił się złodziejowi i udał się schodami na parter. Miał plan, od którego powodzenia dzieliła go już tylko jedna klepsydra.



strony: [1] [2] [3]
komentarz[37] |

Komentarze do "Błędny Cykl"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda

aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta


   Top 10
   Kody do Morro...
   Zbroje
   Trenerzy
   Kody do Obliv...
   Niezbędnik ło...
   Zadania wątku...
   Zadania w Gil...
   Deadryczne ru...
   Zadania w Gil...
   Miasta

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.045217 sek. pg: